Demna przejmuje Gucci: pierwsza kolekcja to manifest bezwstydnego glamour

Kiedy ogłoszono, że Demna Gvasalia zostaje nowym dyrektorem kreatywnym Gucci, internet podzielił się na dwa obozy: tych, którzy nie mogli się doczekać modowego chaosu, i tych, którzy bali się powtórki z Balenciagi. Ale zamiast przewidywanego minimalizmu w duchu Toma Forda czy kontynuacji romantycznej nostalgii Alessandra Michele, dostaliśmy coś zupełnie innego. Debiutancka kolekcja Demny dla Gucci – La Famiglia – to pokaz o włoskiej rodzinie w wersji kampowej, przerysowanej, zmysłowej i ironicznej zarazem .

Gucci w wersji Demny – teatr archetypów

„Rodzina” to słowo klucz. Na wybiegu pojawiają się postaci, które wyglądają jak z włoskiego serialu o mafii, glamour i klubowych afterach. Mamy więc divy w puchatych płaszczach w panterkę, nonny w sukienkach haftowanych w kwiaty, chłopaków w obcisłych garniturach i dziewczyny, które wyglądają jakby wyszły prosto z TikToka po nocy spędzonej w klubie w Mediolanie. Jest nawet „The Bastardo” – męski look w bikini, prowokacyjny i zabawny zarazem.

Demna bawi się stereotypami i podkręca je do granic absurdu. Każdy outfit jest jak rysunek postaci z komiksu: łatwy do rozpoznania, ale pełen ukrytych znaczeń. W jego Gucci ubranie staje się kostiumem, a wybieg – sceną, na której każdy odgrywa swoją rolę.

Ekstrawagancja zamiast mroku

Co ciekawe, projektant nie próbował wskrzeszać estetyki Toma Forda, choć wielu się tego spodziewało. Zamiast erotycznego minimalizmu z lat 90., dostaliśmy modę, która jest totalnie bezwstydna: pełna cekinów, piór, ciężkich futer i przerysowanych sylwetek. To glamour, który nie udaje subtelności. W porównaniu do Balenciagi, gdzie dominował industrialny chłód i cyberpunkowa aura, Gucci w wydaniu Demny jest bardziej hedonistyczny i lekki. To włoska fantazja, ale przepuszczona przez filtr memów i internetowej ironii.

Gucci jako język Gen Z

Generacja Z od dawna traktuje modę jak storytelling. To właśnie widać u Demny: każdy look jest narracją, a cała kolekcja przypomina rodzinne zdjęcie, które rozeszło się viralowo na TikToku. Zamiast anonimowych sylwetek dostajemy bohaterów – ludzi, z którymi można się utożsamić, ale też wyśmiać ich przesadę. W erze, gdy moda konkuruje o uwagę z kontentem wideo, takie podejście wydaje się najbardziej aktualne. Gucci staje się marką nie tylko luksusową, ale też performatywną – gotową, by funkcjonować jako mem, viral czy screen z filmu.

La Famiglia jako nowy rozdział

Pierwsza kolekcja Demny dla Gucci liczy niespełna 40 looków, ale już teraz można mówić o mocnym otwarciu. Gvasalia pokazuje, że potrafi oddzielić swoje nazwisko od Balenciagi i wejść w zupełnie nowe kody wizualne. Zamiast powielać mrok, wprowadza teatr, kamp i fun. To Gucci, które nie boi się być przesadne i które mówi językiem pokolenia, dla którego moda ma być przede wszystkim doświadczeniem.

Co dalej?

„La Famiglia” to dopiero przedsmak – teaser przed pełnym pokazem kolekcji AW26 zaplanowanym na luty. Ale już dziś widać, że Demna znalazł sposób, by Gucci na nowo stało się punktem odniesienia w kulturze. Nie przez archiwalne cytaty, ale przez aktualny język ironii, przerysowania i queerowej teatralności. To Gucci, które zamiast mówić „luxury”, mówi „camp” – i robi to tak, że świat mody nie może oderwać wzroku.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *